Polecany post

Kontrola treści w internecie - czy to możliwe i proste zadanie dla rodzica?

Kontrola treści w internecie - czy to możliwe i proste zadanie dla rodzica? Jedną z największych obaw przy wpuszczaniu dziecka w internet dl...

Mamo odłóż telefon!

Mamo odłóż telefon!

To jest tekst, który ostatnio mną wzdrygnął a usłyszałam go od mojej 10-letniej córki!
Kilkakrotnie, w wielu sytuacjach… w momencie jej większej irytacji połączony był z próbą wyciągnięcia mi telefonu z ręki.

Tak, przyznaję, używam telefonu bardzo często - odkąd przez pandemię jestem zamknięta w domu to jest moja droga kontaktu ze światem - komunikatory i media społecznościowe. Staram się także aktywnie uczestniczyć w nich sensownie - udzielam się na grupach na fb na temat edukacji zdalnej i staram się tam pokazywać perspektywę rodzica, rozwiązywać realne problemy w organizacji edukacji, uczestniczę w zebraniach Rady Rodziców i jej działaniach. I to, co dla mnie najważniejsze - staram się tworzyć bloga, o którym marzyłam od dawna, a zaczęłam realizację teraz, w tym pamiętnym roku 2020 kiedy wszystko po prostu jest trudne…

Ta sytuacja mną tak "trzepnęła" że postanowiłam znaleźć sposób na swój cyfrowy dobrostan



rodzice offline, świadomie korzystaj z technologii




Zacznij od siebie


Temat, który sobie wybrałam dla bloga to ogólnie smart technologie w życiu mamy i dziecka, a teraz gdy wkroczyła edukacja zdalna to absolutnie temat ten mnie pochłonął. Dostępne w sieci treści na temat dzieci w cyfrowym świecie wskazują wiele zaleceń co robić wobec dzieci, jakie są zalecenia, normy, co robić, ile bajek może oglądać dziecko, jak zmienia się percepcja u dzieci pod wpływem kontaktu z technologią, kiedy iść z nim do specjalisty i dlaczego.

I tak, to jest wszystko ważne, ale moim zdaniem, z mojej perspektywy matki, najważniejsze jest to, co zwykle jest na końcu tych artykułów, czyli wpływ przykładu jaki dają rodzice - dlatego ja zacznę od tego.

Nasze dzieci uczą się najlepiej - czy tego chcemy czy nie - poprzez naśladowanie. Wiemy to (może już to poznaliście) po tym jak w ich ustach usłyszymy “nasze teksty” albo gdy zachowują się “jak tata” itp.

Dlatego, skoro zależy mi na edukacji cyfrowej moich dzieci, postanowiłam poprawić siebie i swoje zachowanie wobec technologii aby ten przykład poprawić.

Chcę być dobrym przykładem dla moich dzieci. Także wtedy, gdy używam telefonu.


Lubię technologię, lubię poznawać ich możliwości, a jednocześnie szybko przechodzę do czynów, więc tutaj chcę Wam pokazać jakie kroki przedsięwzięłam, co wykorzystuję i jakie kilka dodatkowych pomysłów możecie podejrzeć:

Diagnoza

przyjrzyj się temu jak i kiedy korzystasz z telefonu?
Po co?
Jeśli brakuje Ci czasu, uwagi na to - zrób to za pomocą narzędzi.
Ja skorzystam z nowej możliwości na Androidzie 10 w ustawieniach możesz znaleźć opcję - cyfrowa równowaga i kontrola rodzicielska
przez kilka dni zamierzam się przyglądać wskaźnikom - ile czasu spędzam na telefonie, ile razy go odblokowuję dziennie, ile powiadomień pojawia mi się w ciągu dnia. Może nawet wrzucę to jako habit tracker do mojego planera.

jak sprawdzić ile czasu spędzam na telefonie, cyfrowy dobrostan



Postaram się każdy z nich zmniejszyć - powiadomienia chyba przede wszystkim, choć jak teraz się przyglądam to najwięcej mam ich z Teams, czyli aplikacji do nauki zdalnej dzieci…. spoko… już wygaszone, czyli na dzisiaj pozbyłam się 68 sztuk :)


W IOS możecie skorzystać z opcji “czas przed ekranem” - z tego co widzę na moim iPadzie funkcje są podobne, więc zastosujcie przez analogię.


Jeśli nadal potrzebujecie więcej danych to polecam zainstalowanie aplikacji Rescue Time, która także może Wam pomóc w przyjrzeniu się na czym spędzacie najwięcej czasu i pokazuje progres wg współczynnika produktywności, w wersji płatnej możecie ustawić co będzie blokowane itp, ale może na razie nie potrzebujecie tej funkcjonalności ;)


Możecie także przyjrzeć się wszystkim aplikacjom wspierającym skupienie - np Forest, gdzie hodujecie drzewa swoim skupionym czasem offline itp. Szukajcie ich w kategorii: produktywność.


Wyznaczyłam sobie jako cel spędzanie poranków bez telefonu bo (tu chyba nie jestem wyjątkiem) często to z nim zaczynam dzień. Na szczęście od kilku dni po wyłączeniu na nim budzika zostawiam go w sypialni i ruszam do łazienki.

Z racji tego, że obecnie początek dnia polega tylko na pomocy dzieciom w przygotowaniu śniadania i “odpaleniu” lekcji zdalnych to telefonu raczej nie potrzebuję (zwykle sprawdzałam autobusy, prognozę pogody itp) a “poranną prasówkę” przesuwam na moment tuż po 8ej kiedy dzieciaki usłyszały wirtualny dzwonek i ruszyły do nauki.


Ogranicz sobie czas


Daję sobie “okienka” na social media - kiedy czuję, że chcę skorzystać, ale mogę popłynąć. Wtedy wyznaczam sobie np. 15 minut.

Często jest to po prostu ustawiony minutnik na smartwatchu - o końcu czasu poinformuje mnie wibracją. Jak nie będzie działać to prawdopodobnie będę szukać takiego z elektrowstrząsami ;)


jak świadomie korzystać z social media, facebook, instagram
Co chcesz sprawdzić? Zapisz


Czasem coś zapisałam na Fb (np przepis, ciekawy artykuł) i w momencie gdy tego szukam - płynę… wsiąkam, a potem trudno mi dopłynąć do brzegu. Żeby nie zapomnieć “po co” ja wchodzę w te social media czasem sobie zapisuję co chciałam zrobić, tak tradycyjnie - na karteczce :) pilnuję kursu i dopływam :)


Odłóż telefon, nawiąż kontakt wzrokowy


Ilekroć któreś dziecko podchodzi do mnie, mówi lub coś chce - odkładam telefon i nawiązuję z nim kontakt wzrokowy; przypominam, że mam 4 sztuki potomstwa, więc zdarza się to nader często; staram się wtedy być uważna i wysłuchać z cierpliwością.. czy się udaje - no to tutaj sprawa już jest dyskusyjna - to zależy nie tylko od telefonu w dłoni, ale także od energii matki ;)


Dlaczego? Po co telefon?


Staram się tłumaczyć dzieciom “co robię na telefonie”, dlaczego po niego sięgam. Opowiadam że oglądam zdjęcia, że chatuję z kimś, że czytam coś ciekawego, że piszę maila w sprawie, przygotowuję grafikę na bloga (już wiecie dlaczego tutaj jeszcze słabo).

Moje dzieci wiedzą, że smartfon to fajny budzik, że na nim sprawdzamy pogodę albo robimy przelew w banku. Telefon to nie tylko gamepad i jutuby, więc trochę usprawiedliwiam trzymanie go w ręku, ale jednak przez ten czas izolacji w domu (bo my z tych ostrożnych, którzy “twardo” siedzą w domu) ogromnie tęsknię za kontaktami z ludźmi i social media to dla mnie okienko na świat, a jednocześnie droga do rozwoju. Nie mam zbytniej szansy usiąść na spokojnie przy komputerze, więc działam w mikrozadaniach na smartfonie.


Posiłki bez telefonu!


A to klasyka - odkładamy telefony i wszelkie ekrany na czas posiłku. Zawsze! Oczywiście dzieci jak były małe - nawet jak były karmione - nigdy przed ekranem, ale to chyba wiadomo?


Dni/poranki/godziny offline


Bardzo podoba mi się, że ludzie w sieci wyznaczają sobie dni bez internetu. Na cały dzień nie jestem chyba jeszcze gotowa, ale powoli w weekend oddalam się od telefonu i sieci. Można włączyć tryb samolotowy, można uprzedzić resztę otoczenia i rodziny że tego dnia jesteś offline i żeby się nie martwili, że nie odpowiadacie na messengery itp
Łatwiej jest mi być offline kiedy znajdę dobrą alternatywę (książki!) i kiedy mam poczucie, że to co chciałam zrobić na blogu i w sieci już zostało zrobione - zatem jeszcze muszę popracować nad odchudzeniem listy zadań i pomysłów.
Pomocne też są urządzenia peryferyjne - np. jeśli potrzebuję sprawdzić godzinę - mam zegarek (smartwatch) z Android Wear - tam też mogę na szybko zobaczyć kto dzwonił czy odebrać smsa. Często też używam słuchawek bezprzewodowych i dzięki temu telefon wystarczy mieć w pobliżu, ale już nie w dłoni.



To tyle moich pomysłów - tak wygląda mój plan na najbliższy czas.


Na szczęście zbliżające się Święta sprzyjają spędzaniu czasu wśród bliskich i na niespiesznych czynnościach. Mnie się marzy książka pod kocykiem i brushlettering a może nawet akwarele…

A u Ciebie? Jak wygląda sytuacja?
Usłyszałaś od dziecka “odłóż telefon!”
Jak sobie radzisz z byciem online?
Chciałbyś dodać coś jeszcze?


Zostawiam jeszcze tu listę do wdrożenia - może będziesz chciała z niej skorzystać? A może czujesz, że jest w Twoim otoczeniu ktoś komu może się przydać - będę wdzięczna za wszelkie udostępnienia ;)


jak świadomie korzystać z telefonu przy dziecku, wskazówki, punkty co możesz wprowadzić u siebie


Jeśli interesują Cię treści na temat dzieci i technologii zapraszam po więcej do wskazanych linków:

blog Magdaleny Komsty - jej artykuł o rekomendacjach dotyczących mediów cyfrowych, tam też znajdziecie jej kurs na ten temat - w ogóle polecam jej bloga, zwłaszcza dla mam młodszych dzieci

blog Ojcowska Strona Mocy - Jarek Kania i jego podcast - naprawdę polecam bo ten problem jest poruszany tu od wielu stron - polecam zapoznać się z jego Domowymi Zasadami Ekranowymi

artykuł w “Focus” o przeładowaniu naszych mózgów bodźcami

Podobny artykuł Aniamaluje - jak ona stara się panować nad korzystaniem z internetu

ciekawy podcast od Godmother na temach dzieci i technologii a pokazujący optymistyczne podejście do tej kwestii

A tu jeszcze artykuł na ten temat, który traktuje go bardziej naukowo - polecam; zbieżnośc tytułów przypadkowa, a jednak daje znowu do myślenia :)

zapraszam Was również na mój fanpage Beti Ogarnia- gdzie również udostępniam tego typu treści, choć ostatnio jest on zdominowany przez edukację zdalną.













Aktywności fizyczne Matki Polki wielodzietnej

Aktywności fizyczne Matki Polki wielodzietnej

Jest taki moment w życiu każdej mamy, że jak już przeżyje ciążę i poród, to chce się zabierać za aktywności fizyczne…

Nasila się ta chęć jak minie pierwszy czy drugi rok życia dziecka - postanawia “wziąć się za siebie”. Często zgrywa się to także z rozszerzaniem diety dziecka - Ja też będę jadła zdrowo!

Pytanie zatem - czy to jest możliwe? Czy to się da pogodzić nie będąc trenerką albo mamą, która wszystko (tak jak ja) stara się robić sama?

Opowiem na moim przykładzie.

Co ma żonglerka do wielodzietności?

Co ma żonglerka do wielodzietności?

Mam czwórkę dzieci - raczej małych przez co muszę ich zawsze odbierać - zaprowadzać...
Ile dzieci tyle piłeczek do podrzucania i pilnowania tak by były zawsze tam gdzie i kiedy trzeba.

Oto jeden z moich popularniejszych prywatnych wpisów na Facebooku, który pokazuje jak czasem jest trudno żonglować możliwościami.. bo np dzisiaj tylko tak krótko do Was :)



Plan dnia na jutro:
14:30 odbieram dziecko nr 4 a potem 2 - idziemy do domu, reorganizacja, 16:10 - odprowadzam dziecko nr 2 na trening w asyście numeru 4 w wózku, w czasie gdy 2 trenuje idę po nr 1 i zaprowadzam do domu - zostaje sama, zabieram przystawkę do wózka dla starszego, następnie nadal z 4 idę po dziecko nr 3 z przedszkola i po 2 z treningu. Z 2, 3 i 4 wracam do domu - tam:
a) podaję kolację
b) wypijam kawę dumna z sukcesu przeżycia
c) padam na mordkę.

Rozwiązanie quizu za tydzień 😉
Uczeń less waste

Uczeń less waste

Nasze dzieci niedawno poszły do szkoły, jest wrzesień, my nadal dogrywamy szczegóły logistyczne zajęć dodatkowych czy zmian planu lekcji. 

Ale czasem trzeba sięgnać myślami dalej w przyszłość.. wtedy pojawia się widmo katastrofy klimatycznej. Niebawem dzieciaki staną się bardziej jej świadomi. Chcę ich nauczyć tych drobnych zmian, które pozwolą także im - jako uczniom - być less waste. 

5 wypadków dzieci, których się boję jako doświadczona mama

5 wypadków dzieci, których się boję jako doświadczona mama

Jestem mamą od 10 lat, więc powoli zaczynam mówić, że posiadam pewne doświadczenie. Wiele różnych sytuacji spotkało mnie i moje dzieci - takich drobnych wpadek, wypadków, zaklejanych plastrem, “ojojaniem” ale też zaszywanych szwem chirurgicznym w znieczuleniu miejscowym… na szczęście nie było to nigdy nic poważniejszego. Przez te 10 lat moje dzieci nie odwiedziły nigdy szpitala i tej pozycji trzymamy się na ile to możliwe, ale jest kilka sytuacji, które niezmiennie wprawiają mnie w przestrach

Classroom - instrukcja dla RODZICÓW

Classroom - instrukcja dla RODZICÓW




Czasem jest tak, że trudności stwarzają sposobność.
Tak właśnie było u mnie kiedy to w samo południe pewnego marcowego dnia w telewizji wszyscy usłyszeliśmy, że dzieci przechodzą na nauczanie zdalne.
Ach… ileż wtedy emocji się przewinęło przez moją głowę.. oczywiście pierwsze było to jak zorganizować posiłki i zaopatrzyć spiżarnię (papier toaletowy już miałam, ja zawsze mam odpowiedni zapas papieru). Te zapasy może brzmią śmiesznie, ale przy mojej 6-osobowej rodzinie, aby zmniejszyć ilość wyjść do sklepu takie większe zaopatrzenie było niezbędne.

A potem, od poniedziałku w 3 klasie mojej córki zaczęliśmy edukację…

Back to school #03 - wracamy do edukacji tradycyjnej?

Za nami edukacja zdalna przez cały kwartał… 

To ciekawe że jako rodzic lubię mówić “my” w znaczeniu mnie i mojego ucznia… Czy tylko ja tak mam?

Wracając - za nami edukacja zdalna, są wakacje, kurz opadł… różne mieliśmy  doświadczenia, z różnymi opiniami się spotykałam w trakcie, z różnymi spotykam się teraz...

Że fatalnie, że to jest nie do ogarnięcia od strony nauczyciela - tyle maili i tyle czasu siedzieć z dzieckiem…

że za dużo godzin spędzonych przed komputerem…


Były też pozytywne głosy

Back to school #02, czyli gala!

Był taki moment w moim macierzyństwie, kiedy moja pierwsza córka w połowie czerwca opowiedziała, jak to w przedszkolu będą mieć zakończenie roku przedszkolnego… że będą występować.. (wtedy uczestniczyła w zajęciach dodatkowych z tańca, więc uznałam to za wielce prawdopodobne) i Pani kazała przyjść w “stroju balowym”.

Back to school #01

Back to school #01

źródło: usplash

Nadszedł sierpień..

Dla mnie sierpień to znak, że wakacje powoli się kończą… no nie, nie było tak zawsze. Z dzieciństwa pamiętam, że lato w sierpniu nadal było upalne a dni beztroskie :)

Dopiero odkąd jestem matką. Niby początek sierpnia to jeszcze spokojnie, można wypocząć, pobrykać, ale jak tylko pojawiamy się w jakimś markecie - ocho! To znak, że praktycznie powinniśmy już mieć przygotowaną listę zakupów do szkoły i w ogóle to o wypoczynku zapomnij bo - sruuu… kończymy, czas się brać do roboty :) 

Przetrwałam! Kwarantannę przetrwałam..

Przetrwałam! Kwarantannę przetrwałam..

źródło: unSplash

Przetrwałam! Kwarantannę przetrwałam...


Jeszcze dokładnie mnie nie znacie, ja też jeszcze zastanawiam się ile chcę ujawniać zatem na razie tylko pokrótce przedstawię osoby dramatu:

Mama Beti, czyli ja - lat 40, lubi technologie, a do obowiązków opiekuńczo-wychowawczych stara się podchodzić twórczo i na podstawie wiedzy.

Tata - dużo pracuje na home office :)

Dzieci:

córka lat 9 -“starsza córka”

syn lat 6 - “starszy syn”

córka lat 5 - “młodsza córka”

syn lat 2 - “młodszy syn”


Już ponad 4 miesiące minęły od naszego zamknięcia się w domu… u nas było “na ostro” - wychodziliśmy z domu tylko my, rodzice, raz na 3-5 dni - tylko w sprawach ważnych (zakupy, zakupy, zakupy, ogromne zakupy).

Mąż pracował 8 h na home office - co oznaczało, że raczej nie wolno mu przeszkadzać… dzieci w domu a ja lawirowałam między poszczególnymi obowiązkami.

Za priorytet uznałam wyżywienie - i naprawdę się przyłożyłam, mimo że tego karmienia codziennego nie lubię… na codzień dzieci jedzą “w placówkach” a ja skupiam się na jakiejś fajnej kolacji albo podwieczorku, który pakuję dzieciom na zajęcia dodatkowe. A tu? To było ogromne wyzwanie więc podeszłam do tego zadaniowo - przegląd przepisów, menu wypisane na kartce + pomysły na kolejne + solidna lista zakupów na podstawie przeglądu tego co jest w domu. No ale ileż można…

Moje dzieci w Classroom

Moje dzieci w Classroom

Moje dzieci w Classroom


W czasie epidemii Covid-19 wszyscy nagle, w większym stopniu niż do tej pory, przenieśliśmy się do rzeczywistości cyfrowej... ze wszystkim od kupowania artykułów spożywczych począwszy po weekendowe imprezy... okazało się, że wiele spraw można załatwić w ten sposób...

Dla mnie to było zaskakujące - bo o ile w pracy mogłam to sobie wyobrazić o tyle życie prywatne opieram na kontakcie z ludźmi... jeśli spotkacie kiedyś kobietę pchającą wózek z uśmiechem i pod byle pretekstem zagajającą rozmowę to będę ja :)

Do sieci trafiły też nasze dzieci - zwłaszcza te z obowiązkiem szkolnym. Różnie to wyglądało w szkołach. Na pewno w wielu przypadkach problemem była dostępność do sprzętu czy internetu, a pewnie w niektórych powstał problem jak to ogarnąć na poziomie szkoły... Jak przekazywać materiały, jaką platformę wybrać?

Beti ogarnia nauczanie zdalne #01

Są takie dni kiedy wszystko idzie po mojej myśli.
Budzę się przed wszystkimi (chociaż 20 minut) i rozpoczynam dzień w swoim tempie. Zdążę wziąć prysznic albo odsłonić okna by wpuścić majowe promienie słoneczne.. zdążę przygotować wszystko do śniadania dziecka, które zaczyna lekcje jako pierwsze... zdążę zjeść w spokoju śniadanie z mężem zanim obudzi się reszta. 
Wtedy